Trzy sceny z filmów Claire Denis, którą lubię od dawna, ale o rozmiarach talentu której na dobre przekonałem się dopiero w tym roku, po raz pierwszy oglądając jej wybitną "Piękną pracę" (Beau travail, 1999). Tinderstickowe otwarcie "Głodu miłości" (Trouble Every Day, 2001), cudownie naturalna, a przy tym bardzo zmysłowa sekwencja z "35 Shots of Rum" (35 rhums, 2008) i zaskakujący – do klikania na własną odpowiedzialność (zdecydowanie lepiej znać wcześniej film), wspaniały finał "Pięknej pracy".
Finał "Pięknej pracy" jest cudowny - odkąd go zobaczyłem, to po prostu polubiłem jego wybrzmiewający utwór, który zawsze uważałem za tandetę :)
OdpowiedzUsuńJa mam dokładnie to samo z nie mniej tandetnym "Crying at the Discoteque" grupy Alcazar, który pojawia się w jednej ze scen świetnej "Tęsknoty" Valeski Grisebach. Ale "Rhythm of the Night" też dobre. :)
OdpowiedzUsuń